Nowa maszyna w tartaku

Mój tartak był jedynym w okolicy i dlatego prowadzenie tego interesu zdecydowanie mi się opłacało. Miałem mnóstwo zleceń i pełne ręce roboty. Zatrudniałem dużo osób i dałem pracę połowie miejscowości. Byłem dobrym przedsiębiorcą i pracodawcą.

Zainwestowanie w nową maszynę tartaczną

maszyny tartaczneW planach miałem zainwestowanie w nową maszynę tartaczną i na ten cel właśnie odkładałem pieniądze. Branie kredytu mnie nie interesowało i wolałem nieco dłużej poczekać. Miałem już wybraną maszynę, która mnie interesowała i jak już uzbierałem pieniądze, to postanowiłem zrealizować swój plan. Miałem już zdobyty namiar na producenta, który oferował najlepsze maszyny tartaczne i jak już dysponowałem odpowiednią gotówką, to pojechałem do tego człowieka. Trafiłem na przedstawiciela firmy, z którym mogłem wszystko załatwić. Wskazałem mu konkretną maszynę tartaczną, która mnie interesowała i okazało się, że dostępna była od ręki a to oznaczało, że nie będę na nią czekał. Zakładałem, że będę czekał około dwóch tygodni a tak maszyna tartaczna pojawiła się u mnie tego samego dnia. Planowałem osobiście ją na początku obsługiwać, jednak doszedłem do wniosku, że przeszkolę swojego najlepszego pracownika. Wybrałem Wiesia, ponieważ był on bardzo pracowity, solidny i szybko się uczył. Raz dwa opanował obsługę nowej maszyny tartacznej i szybko mu szło. Byłem zadowolony i cieszyłem się, że udało mi się wdrożyć kolejny plan. Tartak był dla mnie najważniejszy i poważnie podchodziłem do wszelkich inwestycji.

Pod koniec roku zostałem uznany za jednego z najlepszych przedsiębiorców w regionie i otrzymałem nagrodę. Nawet pojawił się u mnie jakiś redaktor, który chciał zrobić reportaż o moim tartaku. Wiedziałem, że przyniesie mi to rozgłos i dlatego się na to zgodziłem.